Apatia

Długo nie pisałam… Nawet bardzo długo. Przeziębienie zmieniło się w chorobę, która dość mocno dała mi w kość. Jedyny plus całej tej sytuacji, to taki, że nie brałam antybiotyków, tylko próbowałam wykurować się samodzielnie. Niestety, to trwało. Do tego doszło ciągłe zastanawianie się co dalej ze sobą począć, gdyż to pytanie dręczy mnie coraz mocniej… „Samość” wysuwa się na prowadzenie ale zaraz za nią biegnie strach, których paraliżuje wszystkie moje działania… Potem były święta i wyjazd do Opola. Trzy dni w starym mieszkanku bez mamy, dołożyły swoje do przemyśleń nad samą sobą.

Poza tym nie bardzo miałam o czym pisać… Choroba i ciągłe poczucie tkwienia w zawieszeniu zabrały mi wszelkie siły… Do tego w czasie choroby, gdy nie miałam sił na nic zaczęłam grywać sobie w Lineage2, co było głupim pomysłem… Ogólnie odnoszę wrażenie, że cofnęłam się o rok i znowu jestem w tej samej sytuacji co wtedy… Tylko, że nie siedzę w swoim mieszkaniu i nie mam pracy….

Tak więc jest źle… ale dzisiaj porobiłam zdjęcia wiosny w parku, więc dla jakiegoś pozytywnego akcentu zamieszczę parę:

IMG_20150410_122311 IMG_20150410_105941 IMG_20150410_105741

Przeziębienie

IMG_20150320_105810

Żałuję, że nie napisałam w piątek. Był taki cudowny… Rezonans trwał króciutko, pogoda była piękna, mieliśmy zaćmienie słońca i początek wiosny… Ale zdecydowałam się poczekać do soboty, żeby post pojawił się „terminowo” i co? Wrócił P. i wszystko poszło się paść. Cały weekend zepsuty, a wczoraj to myślałam, że mnie rozerwie ze złości. Dzisiaj natomiast ciało ma serdecznie dość tych negatywnych emocji i wzięło mnie przeziębienie plus ledwo mam siły na przejście od pokoju do pokoju.

Z przyjemniejszych rzeczy kupiłam sobie książkę do nauki zapisu nutowego. Mam nadzieję, że przyda się w przyszłości.^^  W czwartek idę na dni otwarte do pewnej korporacji, zobaczymy czy uda się coś z tego dla mnie wyciągnąć.

Chciałabym się też pochwalić, że od ponad tygodnia nie przeglądam portali informacyjnych, co prawda odcięłam się przez to od jakichkolwiek wiadomości o świecie, ale jest mi z tym dobrze. Od dzisiaj poważnie ograniczam też facebook’a. Będę zerkać tylko wieczorem na niego. Uzyskany w ten sposób wolny czas mam nadzieję spożytkować na coś kreatywnego i dobrego dla mnie.🙂 Trzymajcie kciuki.🙂

Muzyka klasyczna

Porażają mnie wykonania tej pianistki, są niesamowite. Wracają dawne marzenia o nauce gry na fortepianie. Może kiedyś… Teraz dobrze by było zrobić kurs Office, tak sobie myślę. Marzenia i rzeczywistość… boleśnie różne. 

1. Co się u Ciebie działo?

Wczoraj spotkałam się z P.P. i dostałam zaproszenie na ślub. Pierwsze z trzech jakie mają być w tym roku, choć zaczynam podejrzewać, że będzie pewne opóźnienie z dwoma pozostałymi…

Dzisiaj P. pojechał zaraz po pracy do brata, bo mają jutro razem jechać w końcu po samochód, który P. kupił. Tak więc mam dwa dni „samości” i bardzo się z tego powodu cieszę.

2. Za co jesteś wdzięczna i z czego zadowolona? 

Wdzięczna jestem P.P. za spotkanie, E. za konsultacje modowe w trakcie zakupów.^^ 

Zadowolona, że piszę prawie codziennie, może nie za długo ale zawsze coś napiszę. 

3. Co zrobiłaś dla swojego zdrowia? 

Staram się w końcu jeść zdrowiej. Jutro mam rezonans magnetyczny, żeby zobaczyć co się dzieje z moim kręgosłupem. 

4. Co zrobiłaś w kierunku szukania pracy i realizacji Projektu Biznes? 

Zapisałam się na dni otwarte do jednej korporacji informatycznej, z myślą o ich dziale HRu. Mają nietuzinkowe podejście do polityki wewnętrznej firmy, więc postanowiłam to zobaczyć. Może uda mi się potem gdzieś u nich zahaczyć. 

5. Jakie masz plany na te dwa najbliższe dni?

Chciałabym jutro zasiać w końcu zioła, które kupiłam już dobry miesiąc temu i pisać. 

6. Czy zadbałaś o siebie ostatnio? 

Kupiłam dzisiaj książkę Pawlikowskiej „Moje zdrowe przepisy” i w końcu zakupiłam nowe jeansy i spodnie dresowe. 

7. Inspirujące rzeczy?

Anime „Nodame Cantabile” 

 

Baśniowa sesja zdjęciowa – dzięki E. :) 

8. Największe wyzwanie? 

Wytrzymać rezonans i nie wpaść w panikę. Jak mi się, to uda, to będę szczęśliwa. 

Dwa kroki do przodu i jeden do tyłu

Podobno proces odrodzenia twórczego wygląda właśnie w ten sposób. Mój cały poprzedni tydzień jawi mi się właśnie jako taki jeden, duży krok do tyłu. Mam nadzieję, że już go zrobiłam i teraz znowu będę mogła ruszyć do przodu.

Wczorajsze spotkanie Twórczego Grona zapoczątkowało tydzień abstynencji od rzeczy, które nas najbardziej odciągają od kreatywnego działania. W moim przypadku, takim zapychaczem jest bezrefleksyjne siedzenie przed kompem i to nawet nie przeglądanie Facebooka ale przeglądanie „onetu”, „gazety”, „natemat”, „dobrychwiadomości” i potem znowu od początku. Tracę na tym całkiem sporo czasu, więc mam nadzieję, że rzucanie „nałogu” z grupą będzie bardziej motywujące. W zasadzie odnotowałam już jeden sukces, bo siadłam do tego wpisu zamiast przeglądać portale informacyjne.

Pojawił mi się też w głowie pomysł na taki mały projekcik – blog z dokończeniem historii mojej ukochanej postaci, którą odgrywałam na klimatycznym serwerze gry Lineage 2. Losy mojej bohaterki dały mi samej psychicznie mocno w kość, gdyż zdecydowanie za bardzo wczuwam się w swoje postacie. I tak pomyślałam, że gdybym dokończyła tą historię (sprzed 1,5 roku), to może w końcu wszystko by ze mnie spłynęło, bo czuję, że jeszcze gdzieś tam siedzi. Może muszę to wszystko wylać z siebie, żeby było dobrze. Zaczęłam więc w głowie rozgrywać możliwe scenariusze i w efekcie doszłam do wniosku, że uleczyłam i bohaterkę, i siebie. I teraz zastanawiam się czy jest sens, to wypisywać, a pomysł mi się spodobał, bo chciałam i screeny z gry powrzucać i miało być tak fajnie… Cóż, muszę to sobie jeszcze poukładać. Tydzień abstynencji dopiero się zaczął, więc będę miała dużo czasu na wszystko. :) 

Odpoczynek

Ból kręgosłupa nie pozwolił mi wczoraj pójść na spotkanie Kręgu Kobiet ale późnym wieczorem poczułam, że pierwszy raz od bardzo długiego czasu wypoczęłam. P. na konferencji, jeszcze i dziś, więc mieszkanie tylko dla mnie i psiny. Wczoraj zjadłam warzywa z curry wg. przepisu Małgoni. Są przepyszne! Dzisiaj też bezmięsnie i jest dobrze. Nie śpieszę się nigdzie, odpoczywam. I chciałabym, żeby tak zostało. 

Od paru lat, co wiosnę, mam ochotę zaszyć się w chatce w lesie i tam odpocząć. Teraz to pragnienie znów wraca, choć jest odrobinę inne. Pragnę spotykać się z ludźmi poza domem ale w domu, być sama. Tutaj, moja świątynia i cisza. Cisza pełna szelestu liści i śpiewu ptaków ale cisza. 

W końcu coś ruszyło

1. Co się u Ciebie działo? 

Niewiele poza dołkami i sporą dozą przemyśleń. Dlatego też nie pisałam tutaj uważając, że nie ma w zasadzie o czym. Pisałam za to swoje historie. Powolutku, niewiele ale codziennie i dopiero wczoraj dotarło do mnie, że tekstu do opowiadania mam tyle, że mogę w końcu umieścić nowy fragment na blogu. Wczoraj zaczęła się więc edycja i szlifowanie tekstu. W zasadzie cały dzień nad tym spędziłam ale i tak nie jestem zadowolona. Dzisiaj ostatnie poprawki i ciągle efekt nawet nie w połowie tak zadowalający jak przy pierwszej części ale uznałam, że nie będę znowu pisała wszystkiego od początku. W ten sposób mogę poprawiać w nieskończoność, tak więc w końcu jest. Nowy wpis: 

Elenkowe pisanie 

A dzisiaj kolejne spotkanie Twórczego Grona. :) 

2. Z czego jesteś zadowolona? 

Zadowolona jestem, że w końcu zamieściłam ten nowy fragment opowiadania. Zadowolona ale nie dumna, do dumy jeszcze daleko. 

3. Co zrobiłaś w kierunku szukania pracy i realizacji Projektu Biznes? 

Wysyłałam CV, oddzwoniłam też do babki, która proponowała mi pracę jako pomoc w księgowości. Nie znoszę pracy w księgowości i firma jest dobrą godzinę jazdy ode mnie ale jak nie znajdę nic innego do połowy marca (wtedy będę kogoś potrzebować), to wezmę tą posadę… O ile jeszcze ich księgowy będzie mnie chciał. ;) 

Pisałam powolutku, zamieściłam opowiadanie i myślę od paru dni o kolejnej recenzji. 

4. Co zrobiłaś dla swojego zdrowia? 

W piątek usmażyłam kotlety z selera. Muszę bardziej pokombinować z przyprawami ale były niezłe. Ćwiczę na kręgosłup, choć boli ostatnio bardziej niż powinien. 

5. Jakie masz plany na najbliższe dwa dni? 

Jutro znowu muszę jechać do Opola i w najbliższym czasie znowu mnie czeka wycieczka, bo matka sobie ubzdurała, że poprosi koleżankę, żeby zrobiła pity dla niej, babci i mnie. I tak sobie jeździć będę, jakbym nie miała co z czasem i pieniędzmi robić… Poza tym chcę pisać i haftować. Wczoraj zaczęłam nowy wzór. 

6. Czy zadbałaś o przyjemności? 

Kręgosłup wysiadł w weekend, więc było ciężko. 

7. Inspirujące rzeczy z ostatnich dni?

https://www.etsy.com/listing/87686031/celtic-eternity-circle-knot-embroidered?ref=sr_gallery_7&ga_search_query=celtic+pillow&ga_page=5&ga_search_type=all&ga_view_type=gallery

„Hobbit” Tolkiena 

8. Największe wyzwanie? Co przed Tobą? 

Otrząsnąć się z tych dziwnych stanów, co mnie ostatnio dopadają.